Ojciec powiedział że jak nie dostanie 1000 lajków to wypuści syna z okna. Dotrzymał słowa
Niektórzy dla popularności w internecie i lajków na Facebooku są w stanie zrobić największą głupotę. Przykładów nie trzeba szukać daleko - na naszym krajowym podwórku wystarczy wejść na kanał Lorda Kruszwila i obejrzeć dowolny wrzucony przez niego film. Popularnym youtuberem zajmuje się już policja, o czym pisaliśmy wczoraj. Tym razem zajmiemy się jednak pewnym mężczyzną, który wystawił swojego synka za okno w wysokim wieżowcu i napisał na Facebooku, że jeżeli nie zdobędzie natychmiast 1000 lajków to zrzuci dziecko z 15 piętra. "1000 lajków albo go upuszczę" - napisał pod zdjęciem, na którym widać, jak trzyma dziecko za skrawek materiału. Na szczęście użytkownicy zaczęli zgłaszać zdjęcie obsłudze Facebooka domagając się, aby mężczyzna został ukarany za krzywdzenie dzieci. Mężczyzna tłumaczył przed sądem, że ten przerażający wybryk miał służyć zwiększeniu liczby odsłon i polubień na jego stronie.
13 NOWYCH ciekawostek na GŁÓWNEJ
Do ulubionych Pobierz Komentarze

Głosy

Dodano 04 czerwca 2019 o 13:06 przez MarcinZfejsa
Źródło: fakt.pl

Komentarze

Zobacz również

Do ulubionych Pobierz Komentarze

Głosy

Dodano 16 sierpnia 2019 o 16:08 przez jatoja
Do ulubionych Pobierz Komentarze

Głosy

Dodano 16 sierpnia 2019 o 22:08 przez jatoja
Do ulubionych Pobierz Komentarze

Głosy

Dodano 16 sierpnia 2019 o 22:08 przez jatoja
Do ulubionych Pobierz Komentarze

Głosy

Dodano 16 sierpnia 2019 o 23:08 przez jatoja
„Jego czułki pulsowały neonowym światłem” - turysta znalazł ślimaka zombie
W ostatnich dniach po sieci krąży wideo przedstawiające bardzo dziwnego ślimaka. Zwierzę trwa praktycznie bez ruchu, a jedynym elementem na jego ciele, który zwraca na siebie uwagę, są kolorowe czułki. Internauci są jednocześnie przerażeni i zafascynowani niezwykłym zjawiskiem. Wszyscy zastanawiają się też, co z tym ślimakiem jest nie tak. Na pomoc na szczęście przybyli eksperci i wytłumaczyli całą sprawę. Zacznijmy jednak od początku. 

Ślimak został sfilmowany przez turystę podróżującego po wzgórzach w hrabstwie Changhua na Tajwanie. Mięczak od razu zwrócił jego uwagę przez swój niezwykły wygląd. Według zeznań mężczyzny zwierzę w ogóle się nie ruszało, a kiedy szturchnął je patykiem, ślimak po prostu się przewrócił. 

Okazuje się, że mięczak tak naprawdę był już praktycznie martwy. W jego ciele znajdował się bowiem pasożyt, znany pod nazwą Leucochloridium paradoxum. Przejmuje władzę nad ślimakiem i nakazuje mu, aby wystawiał się na widok drapieżników - szczególnie ptaków. Pulsujące czułki również mają za zadanie wabić potencjalnych naturalnych wrogów ślimaka. Celem pasożyta jest bowiem przedostanie się do innego organizmu. 


 
Do ulubionych Komentarze

Głosy

Dodano 20 sierpnia 2019 o 21:08 przez e-wonsz