Niebezpieczny owad zmierza do Polski - wystarczy jedno użądlenie, aby zabić człowieka
Lato zbliża się wielkimi krokami, a wraz z nim upały, mieszkania zwalniane przez studentów i całe hordy owadów. Chociaż w sumie, poza mieszkaniami studentów, to wszystko mamy już teraz. Jeśli w ostatnich dniach wybraliście się wieczorem nad wodę lub do lasu, to na pewno przekonaliście się na własnej skórze, z jaką plagą komarów mamy obecnie do czynienia - a będzie tylko gorzej. 

Pozostańmy więc przy owadach, jednak z komarów płynnie przejdźmy do tych nieco bardziej niebezpiecznych. Okazuje się bowiem, że do Polski zbliża się coś, co będzie stanowiło zagrożenie dla ludzi dorosłych, dzieci oraz starców. W samej Japonii - skąd owad m.in. pochodzi - za sprawą jego użądlenia ginie prawie 50 osób rocznie. 

Mowa o szerszeniu azjatyckim - Vespa mandarinia. My w Polsce mamy do czynienia z łagodniejszą wersją szerszenia - Vespa velutina nigrithorax. Nie jest on nawet w połowie tak niebezpieczny, jak jego azjatycki kuzyn. 

Szerszeń azjatycki jest w stanie tylko jednym użądleniem zabić dorosłego człowieka. Jego jad jest silniejszy od jadu szerszenia europejskiego. Najgorsze jednak jest to, że Vespa velutina nigrithorax pojawił się już na Starym Kontynencie, gdzie przywędrował aż z odległych Chin. 

Stanowi on nie tylko zagrożenie dla ludzi. Jest to również gatunek bardzo inwazyjny. Z łatwością może wyprzeć swoich europejskich odpowiedników i zająć ich miejsce. Szerszeń azjatycki jest w stanie uśmiercić nawet 100 pszczół każdego dnia, do czego nie są zdolne nasze europejskie owady. 

Eksperci przewidują, że pierwsi przedstawiciele gatunku mogą pojawić się w Polsce już niebawem. Uważajcie więc na siebie i nie zbliżajcie się do tych niebezpiecznych, przerośniętych os. Raczej nie będziecie mieć pewności, czy macie do czynienia z odmianą europejską czy azjatycką. 
13 NOWYCH ciekawostek na GŁÓWNEJ
Do ulubionych Pobierz Komentarze

Głosy

Dodano 10 czerwca 2019 o 18:06 przez e-wonsz

Komentarze

Zobacz również

„Jego czułki pulsowały neonowym światłem” - turysta znalazł ślimaka zombie
W ostatnich dniach po sieci krąży wideo przedstawiające bardzo dziwnego ślimaka. Zwierzę trwa praktycznie bez ruchu, a jedynym elementem na jego ciele, który zwraca na siebie uwagę, są kolorowe czułki. Internauci są jednocześnie przerażeni i zafascynowani niezwykłym zjawiskiem. Wszyscy zastanawiają się też, co z tym ślimakiem jest nie tak. Na pomoc na szczęście przybyli eksperci i wytłumaczyli całą sprawę. Zacznijmy jednak od początku. 

Ślimak został sfilmowany przez turystę podróżującego po wzgórzach w hrabstwie Changhua na Tajwanie. Mięczak od razu zwrócił jego uwagę przez swój niezwykły wygląd. Według zeznań mężczyzny zwierzę w ogóle się nie ruszało, a kiedy szturchnął je patykiem, ślimak po prostu się przewrócił. 

Okazuje się, że mięczak tak naprawdę był już praktycznie martwy. W jego ciele znajdował się bowiem pasożyt, znany pod nazwą Leucochloridium paradoxum. Przejmuje władzę nad ślimakiem i nakazuje mu, aby wystawiał się na widok drapieżników - szczególnie ptaków. Pulsujące czułki również mają za zadanie wabić potencjalnych naturalnych wrogów ślimaka. Celem pasożyta jest bowiem przedostanie się do innego organizmu. 


 
Do ulubionych Komentarze

Głosy

Dodano 20 sierpnia 2019 o 21:08 przez e-wonsz
Niemal 1,5 mln zł należności za wodę - taką kwotę na swoim rachunku zobaczyło małżeństwo z Dolnego Śląska
Średnia rachunki za wodę w przeciętnym polskim gospodarstwie domowym wynoszą około 100-200 zł. Podobnie sprawa wyglądała w przypadku naszych dzisiejszych bohaterów - rodziny mieszkającej na Dolnym Śląsku. Pomyślcie więc, jak wielkie musiało być ich zdziwienie, kiedy pewnego dnia przyszedł do nich rachunek opiewający na znacznie wyższą kwotę. Było to dokładnie 1 mln 439 tys. 799 zł 07 gr. Małżeństwo doszukiwało się błędnie postawionego przecinka, jednak suma zapisana była również słownie. Według wyliczeń rodzina musiała zużyć łącznie 100 tys. m3 wody, co było praktycznie niemożliwe. 

Nie pozostało im więc nic innego, jak tylko udać się do wodociągów, aby wyjaśnić sprawę. Na miejscy okazało się... że doszło do pomyłki i to bardzo drobnej. Dane z licznika z ciepłą wodą zostały spisane, jako dane z licznika z zimną wodą i odwrotnie. Nowe dane były znacznie niższe niż w poprzednim okresie rozliczeniowym, a więc system uznał, że zużyto aż tyle wody, że licznik doszedł do końca i zaczął naliczać od nowa. 

Mamy tu więc do czynienia z drobną pomyłką, która zaowocowała ogromną kwotą. Doszedł do tego również błąd popełniony przez system, którego zadanie polega na wyliczaniu należności. Na szczęście wszystko zostało wyjaśnione i cała sprawa skończyła się dobrze. 
Do ulubionych Komentarze

Głosy

Dodano 19 sierpnia 2019 o 22:08 przez e-wonsz
Do ulubionych Pobierz Komentarze

Głosy

Dodano 20 sierpnia 2019 o 17:08 przez MarcinZfejsa
Źródło: https://www.pudelek.pl/artykul/150106/tylko_na_pudelku_julia_wieniawa_robi_sobie_przerwe_od_chlopakow_chce_byc_sama/
Do ulubionych Pobierz Komentarze

Głosy

Dodano 20 sierpnia 2019 o 15:08 przez MarcinZfejsa
Źródło: https://przeambitni.pl/na-instagramie-jest-reakcja-agnieszka-starak-wozniak-na-zaginiecie-swojego-meza/
Do ulubionych Pobierz Komentarze

Głosy

Dodano 19 sierpnia 2019 o 20:08 przez jatoja