Młody ksiądz wysyłał zboczone SMS-y do ministrantów. „Lodzik czy coś więcej?”. Były też zdjęcia jego przyrodzenia
"Czy chciałbyś dzisiaj powtórzyć to co wczoraj?", "Do końca tak będzie jak powiesz mi że język poszedł w ruch", "lodzik czy coś więcej?" - takie i dużo ostrzejsze i bardziej zboczone SMS-y wysyłał ksiądz Marcin K. z parafii w Sępólnie Krajeńskim do swoich ministrantów. Odbiorcy wiadomości od księdza nie mieli skończonych nawet 15 lat.

Ksiądz Marcin pracuje w parafii od 3 lat. Przyjechał do niej w 2016 roku, wcześniej pracował w Łobżenicy, ale z powodu nękania ministrantów został karnie przeniesiony do Sępólna. Jak nie było trudno przewidzieć - zachowanie księdza powtórzyło się również w miejscu, do którego został przeniesiony.

Jednak dopiero tutaj zaczął się koszmar...
Do ulubionych Pobierz Komentarze

Głosy

Dodano 30 kwietnia 2019 o 10:04 przez MarcinZfejsa
Źródło: https://www.fakt.pl/wydarzenia/polska/ksiadz-slal-zboczone-sms-y-do-ministrantow/3wyj5fk?utm_source=fpfakt&utm_medium=social&utm_campaign=fanpage&fbclid=IwAR08Bi14pBDTWHRKF75iAJE_r8lo7qowle5OEO_myZWgFJ-0dj9bA3GfWj4#slajd-2

Komentarze

Zobacz również

Do ulubionych Pobierz Komentarze

Głosy

Dodano 16 sierpnia 2019 o 16:08 przez jatoja
Do ulubionych Pobierz Komentarze

Głosy

Dodano 16 sierpnia 2019 o 22:08 przez jatoja
Do ulubionych Pobierz Komentarze

Głosy

Dodano 16 sierpnia 2019 o 22:08 przez jatoja
Do ulubionych Pobierz Komentarze

Głosy

Dodano 16 sierpnia 2019 o 23:08 przez jatoja
„Jego czułki pulsowały neonowym światłem” - turysta znalazł ślimaka zombie
W ostatnich dniach po sieci krąży wideo przedstawiające bardzo dziwnego ślimaka. Zwierzę trwa praktycznie bez ruchu, a jedynym elementem na jego ciele, który zwraca na siebie uwagę, są kolorowe czułki. Internauci są jednocześnie przerażeni i zafascynowani niezwykłym zjawiskiem. Wszyscy zastanawiają się też, co z tym ślimakiem jest nie tak. Na pomoc na szczęście przybyli eksperci i wytłumaczyli całą sprawę. Zacznijmy jednak od początku. 

Ślimak został sfilmowany przez turystę podróżującego po wzgórzach w hrabstwie Changhua na Tajwanie. Mięczak od razu zwrócił jego uwagę przez swój niezwykły wygląd. Według zeznań mężczyzny zwierzę w ogóle się nie ruszało, a kiedy szturchnął je patykiem, ślimak po prostu się przewrócił. 

Okazuje się, że mięczak tak naprawdę był już praktycznie martwy. W jego ciele znajdował się bowiem pasożyt, znany pod nazwą Leucochloridium paradoxum. Przejmuje władzę nad ślimakiem i nakazuje mu, aby wystawiał się na widok drapieżników - szczególnie ptaków. Pulsujące czułki również mają za zadanie wabić potencjalnych naturalnych wrogów ślimaka. Celem pasożyta jest bowiem przedostanie się do innego organizmu. 


 
Do ulubionych Komentarze

Głosy

Dodano 20 sierpnia 2019 o 21:08 przez e-wonsz