Marta Linkiewicz, która lubi ciągnąć atakuje pasażerów w pociągu. "J*bać Wa*sa!"
W minioną środą patoinfluencerka Marta Linkiewicz podróżowała pociągiem do Warszawy. Siedzący w tym samym przedziale co Linkiewicz - znany komentator sportowy Żelisła Żyżyński podzielił się z internautami na Twiterze, jak zachowuje się w pociągu pato-celebrytka. "Obok mnie w pociągu dwie chyba instagramerki - napisał Żyżyński. C**j, j*******y fotkę, p********ć p*********w, k****a, niech s********a z taką ofertą. Tak trzeba żyć? Zaraz wyjdę z Warsa, ale to jest piękne: Warszawaka c*****a za wszystko zapłaci, w******y pościk z impry i jest zabawa. Przepraszam za spam, ale takiego języka, jak dwie dziewczyny obok mnie w pociągu, nie używam nawet nawalony przy pokerze. Przecinki zdarzają mi się częściej. Znają Godlewskie, jutro się widzą! Butki za trzy i pół tysia, Witkac, c**j miałam nie wziąć? Niech s**********ą, mój chajs. Ps. Wyglądam jak blachara po solaris. D******i i koks, to nasza muza... Nigdzie życia nie poznasz, jak w Warsie" - napisał Żyżyński.

Gdy Linkiewicz dowiedziała się co napisał o niej komentator sportowy nagrała Insta Stories, w którym przedstawiła całą historię ze swojego punktu widzenia. "Jechałam wczoraj Pendolino z Anią do Warszawy, poszłyśmy do Warsa i obok nas siedział pan, który był ewidentnie najeba*y jak świnia, łoił browara za browarem, to browary mu leciały, no ale wyjeba*e, najeba*a świnia. Miałabym wyjeba*e w jakiegoś najebane*o oblecha, gdyby nie fakt, że w trakcie swojej najeba*ej jazdy komentował moje zachowanie na swoim Twitterze, a wiecie co się działo. Ten pan tak się najeb*ł, że odbijał się od ściany do ściany, nie podciągnął sobie spodni, kiedy wyszedł z kibla, wisiał mu jego najeba*y bęben. Eeeee i kur*a w pewnym momencie spierdol*ł się na ziemię, zachlany prosiak. I kiedy zwróciłam mu uwagę, że jest pojeba*y i mógł wychlać więcej i tyle mam do powiedzenia. Czemu taki cw*l ma czelność mnie komentować" - zwierzyła się patuska.
10 NOWYCH ciekawostek na GŁÓWNEJ
Do ulubionych Pobierz Komentarze

Głosy

Dodano 16 sierpnia 2019 o 11:08 przez MarcinZfejsa

Komentarze

Zobacz również

Tyle papierosów musiałbyś wypalić, aby umrzeć - oto ile wynosi śmiertelna dawka nikotyny
Palenie papierosów to zgubny nałóg prowadzący do wielu, często śmiertelnych, chorób. Większość ludzi sprawia jednak wrażenie, jakby nie zdawała sobie z tego sprawy, bo mimo poważnych konsekwencji, jakie może nieść z sobą palenie, oni i tak konsumują paczkę za paczką. Okazuje się jednak, że choroby to nie jedyny sposób, w jaki papierosy mogą przynieść nam śmierć. Może również - przynajmniej w teorii - dojść do przedawkowana nikotyny. Ile jednak trzeba wypalić, aby dostarczyć sobie dawkę zdolną do zabicia człowieka? Bardzo dużo. 

Z nikotyną jest trochę jak z marihuaną - przedawkowanie jej jest praktycznie niemożliwe. Do pewnego momentu uważano, że śmiertelna dawka substancji wynosi dokładnie 60 mg dla dorosłego człowieka. Jest to jednak nieprawda, bowiem nawet dawka wynosząca 1500 mg nie byłaby w stanie przynieść śmierci. 

Badacze przez długi czas nie mogli dojść do porozumienia w kwestii śmiertelnej dawki nikotyny dla ludzkiego organizmu. W końcu po wielu testach i eksperymentach udało się ustalić, że dawka ta wynosi 50 mg na kilogram masy ciała człowieka. Dla przeciętnego dorosłego mężczyzny (ważącego około 85 kg), dawka ta wynosiłaby więc 4250 mg. 

Jeden papieros zawiera w sobie od 0,2 do 1 mg. Trzeba byłoby więc wypalić kilka tysięcy papierosów na raz w krótkim czasie, aby mogło dojść do śmiertelnego zatrucia, co oczywiście jest niemożliwe. Jedyny sposób, aby zabić kogoś nikotyną, jest jej wstrzyknięcie bezpośrednio do krwiobiegu w odpowiedniej dawce. 
Do ulubionych Komentarze

Głosy

Dodano 21 sierpnia 2019 o 16:08 przez e-wonsz
Na biegunie północnym spadł bardzo dziwny śnieg - naukowcy są przerażeni!
Biegun północny i sama Arktyka ma na swoim terenie wiele dziewiczych, niemal nietkniętych ludzką ręką miejsc. Jednym z nich jest norweski Svalbard leżący na wyspie Spitsbergen. Jest to jedno z najbardziej odizolowanych miejsc. To właśnie tam znajduje się Globalny Bank Nasion ze swoją imponującą kolekcją. Niedawno zespół naukowców zdecydowała się wyruszyć na wyspę, aby przebadać wodę oraz śnieg. Wyniki potwierdziły najgorsze obawy ekspertów, 

Okazało się bowiem, że w wodzie z arktycznego śniegu odkryto ponad 10 000 drobinek plastiku na litr. Znaleziono tam m.in. fragmenty lakieru, farby, włókien syntetycznych czy opon. Rozmiar cząstek nie przekraczał 5 mm. 

Arktyka to nie pierwsze miejsce, gdzie w wodzie oraz śniegu odkryto ślady plastiku. Zdaniem ekspertów jesteśmy nim otoczeni z każdej strony i znajduje się on nawet we wnętrzu naszych ciał. Mikroplastik to jedna z największych plag naszych czasów, której nie możemy się pozbyć. 

Sprawa jest bardzo poważna, bowiem nieco mniejsze cząstki tworzyw sztucznych unoszą się nawet w powietrzu. Jeśli szybko czegoś z tym nie zrobimy, niebawem może być już za późno na jakiekolwiek działanie i utoniemy w morzu plastiku. 

 
Do ulubionych Komentarze

Głosy

Dodano 21 sierpnia 2019 o 21:08 przez e-wonsz
Do ulubionych Pobierz Komentarze

Głosy

Dodano 21 sierpnia 2019 o 18:08 przez MarcinZfejsa
Źródło: https://www.fakt.pl/kobieta/plotki/krzysztof-rutkowski-i-maja-plich-dostali-od-gosci-300-tys-zl/e1jf33n#slajd-1
Do ulubionych Pobierz Komentarze

Głosy

Dodano 21 sierpnia 2019 o 18:08 przez MarcinZfejsa
Źródło: https://www.fakt.pl/wydarzenia/polska/zaginiecie-piotra-wozniak-starak-prokuratura-wszczyna-postepowanie-w-sprawie-wypadku/brl90bw#slajd-4
Do ulubionych Pobierz Komentarze

Głosy

Dodano 16 sierpnia 2019 o 16:08 przez jatoja