„Droga ze mnie k*rwa” napisała Ewa Farna na swoim Facebooku - o co chodzi z jej dziwnymi wpisami?
Na oficjalnym fanpage'u Ewy Farnej na Facebooku zaczęły ostatnio pojawiać się dość dziwne wpisy. Wśród nich znalazł się m.in. dość szeroko komentowany post, w którym piosenkarka udostępnia swoją umowę oraz swoje zdjęcie z podpisem „droga ze mnie k*rwa”. Czy celebrytce nagle coś odbiło i zaczęła niszczyć swoją karierę? Raczej nie. Jaki powód stoi za tajemniczą aktywnością na koncie Farnej? Oczywiście było to włamanie i przejęcie konta, które swoją drogą już nie istnieje. Zacznijmy jednak od początku. 

Jeden (lub kilku hakerów) musiał wejść w posiadanie danych logowania celebrytki. Jak jednak mogło do tego dojść? I to w dodatku w przypadku tak dużego fanpage'a? Prawdopodobnie był to zamierzony atak wycelowany właśnie w piosenkarkę (albo raczej jej media społecznościowe). Ktoś zajmujący się fanpagem musiał przez nieuwagę zalogować się na stronie, która była tylko kopią Facebooka, ale nie była samym Facebookiem. Wpisane tam login i hasło wpadły w posiadanie hakerów i w ten oto sposób Ewa Farna straciła swoje konto. 

Jest to jednak tylko jeden ze sposobów przejmowania dużych fanpage'ów na Facebooku. Równie dobrze mogło dojść do zwyczajnego złamania hasła. Dane piosenkarki mogły wyciec przy okazji jednej z afer, a z tego miejsca już krótka droga do włamania na konto. 

Jak chronić się przed podobnymi atakami? Nie ustawiajcie łatwych do złamania haseł typu "haslo" lub "123456". Lepiej wymyślić coś trudniejszego lub zdać się na podpowiedź przeglądarki Chrome (o ile jej używacie), która następnie zapamięta wasze skomplikowane dane logowania. Warto również ustawić sobie dwustopniową weryfikację, kiedy ktoś loguje się z nowego miejsca. Wszystko to pozwoli wam cieszyć się swoim kontem na portalu nieco dłużej niż miało to miejsce w przypadku Ewy Farnej. 
14 NOWYCH ciekawostek na GŁÓWNEJ
Do ulubionych Pobierz Komentarze

Głosy

Dodano 15 sierpnia 2019 o 11:08 przez e-wonsz

Komentarze

Zobacz również

Tyle papierosów musiałbyś wypalić, aby umrzeć - oto ile wynosi śmiertelna dawka nikotyny
Palenie papierosów to zgubny nałóg prowadzący do wielu, często śmiertelnych, chorób. Większość ludzi sprawia jednak wrażenie, jakby nie zdawała sobie z tego sprawy, bo mimo poważnych konsekwencji, jakie może nieść z sobą palenie, oni i tak konsumują paczkę za paczką. Okazuje się jednak, że choroby to nie jedyny sposób, w jaki papierosy mogą przynieść nam śmierć. Może również - przynajmniej w teorii - dojść do przedawkowana nikotyny. Ile jednak trzeba wypalić, aby dostarczyć sobie dawkę zdolną do zabicia człowieka? Bardzo dużo. 

Z nikotyną jest trochę jak z marihuaną - przedawkowanie jej jest praktycznie niemożliwe. Do pewnego momentu uważano, że śmiertelna dawka substancji wynosi dokładnie 60 mg dla dorosłego człowieka. Jest to jednak nieprawda, bowiem nawet dawka wynosząca 1500 mg nie byłaby w stanie przynieść śmierci. 

Badacze przez długi czas nie mogli dojść do porozumienia w kwestii śmiertelnej dawki nikotyny dla ludzkiego organizmu. W końcu po wielu testach i eksperymentach udało się ustalić, że dawka ta wynosi 50 mg na kilogram masy ciała człowieka. Dla przeciętnego dorosłego mężczyzny (ważącego około 85 kg), dawka ta wynosiłaby więc 4250 mg. 

Jeden papieros zawiera w sobie od 0,2 do 1 mg. Trzeba byłoby więc wypalić kilka tysięcy papierosów na raz w krótkim czasie, aby mogło dojść do śmiertelnego zatrucia, co oczywiście jest niemożliwe. Jedyny sposób, aby zabić kogoś nikotyną, jest jej wstrzyknięcie bezpośrednio do krwiobiegu w odpowiedniej dawce. 
Do ulubionych Komentarze

Głosy

Dodano 21 sierpnia 2019 o 16:08 przez e-wonsz
Na biegunie północnym spadł bardzo dziwny śnieg - naukowcy są przerażeni!
Biegun północny i sama Arktyka ma na swoim terenie wiele dziewiczych, niemal nietkniętych ludzką ręką miejsc. Jednym z nich jest norweski Svalbard leżący na wyspie Spitsbergen. Jest to jedno z najbardziej odizolowanych miejsc. To właśnie tam znajduje się Globalny Bank Nasion ze swoją imponującą kolekcją. Niedawno zespół naukowców zdecydowała się wyruszyć na wyspę, aby przebadać wodę oraz śnieg. Wyniki potwierdziły najgorsze obawy ekspertów, 

Okazało się bowiem, że w wodzie z arktycznego śniegu odkryto ponad 10 000 drobinek plastiku na litr. Znaleziono tam m.in. fragmenty lakieru, farby, włókien syntetycznych czy opon. Rozmiar cząstek nie przekraczał 5 mm. 

Arktyka to nie pierwsze miejsce, gdzie w wodzie oraz śniegu odkryto ślady plastiku. Zdaniem ekspertów jesteśmy nim otoczeni z każdej strony i znajduje się on nawet we wnętrzu naszych ciał. Mikroplastik to jedna z największych plag naszych czasów, której nie możemy się pozbyć. 

Sprawa jest bardzo poważna, bowiem nieco mniejsze cząstki tworzyw sztucznych unoszą się nawet w powietrzu. Jeśli szybko czegoś z tym nie zrobimy, niebawem może być już za późno na jakiekolwiek działanie i utoniemy w morzu plastiku. 

 
Do ulubionych Komentarze

Głosy

Dodano 21 sierpnia 2019 o 21:08 przez e-wonsz
Do ulubionych Pobierz Komentarze

Głosy

Dodano 21 sierpnia 2019 o 18:08 przez MarcinZfejsa
Źródło: https://www.fakt.pl/kobieta/plotki/krzysztof-rutkowski-i-maja-plich-dostali-od-gosci-300-tys-zl/e1jf33n#slajd-1
Do ulubionych Pobierz Komentarze

Głosy

Dodano 21 sierpnia 2019 o 18:08 przez MarcinZfejsa
Źródło: https://www.fakt.pl/wydarzenia/polska/zaginiecie-piotra-wozniak-starak-prokuratura-wszczyna-postepowanie-w-sprawie-wypadku/brl90bw#slajd-4
Do ulubionych Pobierz Komentarze

Głosy

Dodano 16 sierpnia 2019 o 16:08 przez jatoja