Chora na raka dziennikarka napisała list do Ministra Zdrowia."Czy ma Pan prawo skazywać nas na przedwczesną śmierć?"
Anna Puślecka to znana w branży dziennikarka i producentka. W maju wyznała, że zmaga się z rakiem piersi. Pisała o tym w emocjonalnym instagramowym poście. Strach, miesiące diagnostyki, niepewność i morze wylanych łez. Ale teraz z tym wszystkim koniec, nie czas na łzy. Jest plan do wykonania, projekt pod hasłem: wyleczyć się i zapomnieć. Okazało się, że roczna terapia, potrzebna do zwalczenia rzadkiego typu nowotworu, kosztuje ponad 140 tys. zł.Co ciekawe we wszystkich innych krajach UE lek jest refundowany. Dziennikarka postanowiła napisać otwarty list do Ministra Zdrowia Łukasza Szumowskiego, w którym zadaje dramatyczne pytanie "Czy ma pan prawo skazywać nas na przedwczesną śmierć?"W kwietniu zdiagnozowano u mnie rzadki przypadek hormonozależnego raka piersi. Jedyną nadzieją na życie jest dla mnie nowoczesny, antynowotworowy i antyprzerzutowy lek, którego substancja czynna nosi nazwę RYBOCYKLIB. Lek który w Polsce nie jest refundowany. Panie Ministrze, zapewne Pan wie, że rybocyklib jest refundowany w CAŁEJ UNII. Całej, poza Polską… Panie Ministrze, czy zdaje sobie Pan sprawę, że nie podejmując decyzji o refundacji leku, odbiera Pan mnie i tysiącom Polek, matek, córek, żon, partnerek, szansę na życie! Dziennikarka zdradziła, że miesięcznie musiałby wydać na leczenie 12 tys. złJak się Pan z tym czuje? Może Pan spać w nocy, Panie Ministrze? Odbiera nam Pan szansę na pracę, cieszenie się rodziną i wychowywanie dzieci. Rybocyklib przedłuża życie, ale miesięczna kuracja rybocyklibem kosztuje 12 000 złotych, a roczna to aż 144 000 złotych! Panie Ministrze, nie stać ani mnie, ani tysięcy Polek na tak drogie leczenie. Panie Ministrze, dlatego proszę Pana w imieniu swoim i tysiąca kobiet dotkniętych rakiem piersi o pomoc, aby rybocyklib jak najszybciej znalazł się na liście leków refundowanych dla kobiet w I i II rzucie leczenia (dla takich jak ja, po chemioterapii). (…) Ma Pan prawo skazywać nas na przedwczesną śmierć?
14 NOWYCH ciekawostek na GŁÓWNEJ
Do ulubionych Pobierz Komentarze

Głosy

Dodano 13 sierpnia 2019 o 11:08 przez jatoja
Źródło: https://www.facebook.com/puslecka/posts/2351903544930056

Komentarze

Zobacz również

Tyle papierosów musiałbyś wypalić, aby umrzeć - oto ile wynosi śmiertelna dawka nikotyny
Palenie papierosów to zgubny nałóg prowadzący do wielu, często śmiertelnych, chorób. Większość ludzi sprawia jednak wrażenie, jakby nie zdawała sobie z tego sprawy, bo mimo poważnych konsekwencji, jakie może nieść z sobą palenie, oni i tak konsumują paczkę za paczką. Okazuje się jednak, że choroby to nie jedyny sposób, w jaki papierosy mogą przynieść nam śmierć. Może również - przynajmniej w teorii - dojść do przedawkowana nikotyny. Ile jednak trzeba wypalić, aby dostarczyć sobie dawkę zdolną do zabicia człowieka? Bardzo dużo. 

Z nikotyną jest trochę jak z marihuaną - przedawkowanie jej jest praktycznie niemożliwe. Do pewnego momentu uważano, że śmiertelna dawka substancji wynosi dokładnie 60 mg dla dorosłego człowieka. Jest to jednak nieprawda, bowiem nawet dawka wynosząca 1500 mg nie byłaby w stanie przynieść śmierci. 

Badacze przez długi czas nie mogli dojść do porozumienia w kwestii śmiertelnej dawki nikotyny dla ludzkiego organizmu. W końcu po wielu testach i eksperymentach udało się ustalić, że dawka ta wynosi 50 mg na kilogram masy ciała człowieka. Dla przeciętnego dorosłego mężczyzny (ważącego około 85 kg), dawka ta wynosiłaby więc 4250 mg. 

Jeden papieros zawiera w sobie od 0,2 do 1 mg. Trzeba byłoby więc wypalić kilka tysięcy papierosów na raz w krótkim czasie, aby mogło dojść do śmiertelnego zatrucia, co oczywiście jest niemożliwe. Jedyny sposób, aby zabić kogoś nikotyną, jest jej wstrzyknięcie bezpośrednio do krwiobiegu w odpowiedniej dawce. 
Do ulubionych Komentarze

Głosy

Dodano 21 sierpnia 2019 o 16:08 przez e-wonsz
Na biegunie północnym spadł bardzo dziwny śnieg - naukowcy są przerażeni!
Biegun północny i sama Arktyka ma na swoim terenie wiele dziewiczych, niemal nietkniętych ludzką ręką miejsc. Jednym z nich jest norweski Svalbard leżący na wyspie Spitsbergen. Jest to jedno z najbardziej odizolowanych miejsc. To właśnie tam znajduje się Globalny Bank Nasion ze swoją imponującą kolekcją. Niedawno zespół naukowców zdecydowała się wyruszyć na wyspę, aby przebadać wodę oraz śnieg. Wyniki potwierdziły najgorsze obawy ekspertów, 

Okazało się bowiem, że w wodzie z arktycznego śniegu odkryto ponad 10 000 drobinek plastiku na litr. Znaleziono tam m.in. fragmenty lakieru, farby, włókien syntetycznych czy opon. Rozmiar cząstek nie przekraczał 5 mm. 

Arktyka to nie pierwsze miejsce, gdzie w wodzie oraz śniegu odkryto ślady plastiku. Zdaniem ekspertów jesteśmy nim otoczeni z każdej strony i znajduje się on nawet we wnętrzu naszych ciał. Mikroplastik to jedna z największych plag naszych czasów, której nie możemy się pozbyć. 

Sprawa jest bardzo poważna, bowiem nieco mniejsze cząstki tworzyw sztucznych unoszą się nawet w powietrzu. Jeśli szybko czegoś z tym nie zrobimy, niebawem może być już za późno na jakiekolwiek działanie i utoniemy w morzu plastiku. 

 
Do ulubionych Komentarze

Głosy

Dodano 21 sierpnia 2019 o 21:08 przez e-wonsz
Do ulubionych Pobierz Komentarze

Głosy

Dodano 21 sierpnia 2019 o 18:08 przez MarcinZfejsa
Źródło: https://www.fakt.pl/kobieta/plotki/krzysztof-rutkowski-i-maja-plich-dostali-od-gosci-300-tys-zl/e1jf33n#slajd-1
Do ulubionych Pobierz Komentarze

Głosy

Dodano 21 sierpnia 2019 o 18:08 przez MarcinZfejsa
Źródło: https://www.fakt.pl/wydarzenia/polska/zaginiecie-piotra-wozniak-starak-prokuratura-wszczyna-postepowanie-w-sprawie-wypadku/brl90bw#slajd-4
Do ulubionych Pobierz Komentarze

Głosy

Dodano 16 sierpnia 2019 o 16:08 przez jatoja