17-latka która została zgwałcona w dzieciństwie poddała się eutanazji - to ostatnie zdjęcie jakie wrzuciła na Insta przed śmiercią
„Kochać, to pozwolić odejść” - tymi słowami w swoim ostatnim poście na Instagramie pożegnała się z najbliższymi i obserwatorami 17-letnia Noa Pothoven. Nastoletnia Holenderka w dzieciństwie została brutalnie zgwałcona. Przez wiele lat próbowała poradzić sobie z traumą, ale nie dała rady - swoje życie i przemyślenia opisała w książce, która w Holandii trafiła na listę bestsellerów. „Po latach walk, przegranych batalii, jestem wykończona. Prawie nic nie jem, nie piję. Postanowiłam odejść, bo nie jestem w stanie dłużej tego znieść” - napisała Noa przed śmiercią.

Dziewczyna zapewniła też, że nie działa pod wpływem impulsu - do decyzji dojrzewała przez ostatnie lata. Noa Pothoven zmarła w szpitalnym łóżku wstawionym do salon jej rodzinnego domu w Arnhen w Holandii. Na kolejnych slajdach zobaczycie galerię zdjęć 17-latki z jej prywatnego Instagrama.

5 zdjęcie jest ostatnim, które wrzuciła przed odejściem z tego świata —>
Do ulubionych Pobierz Komentarze

Głosy

Dodano 05 czerwca 2019 o 11:06 przez MarcinZfejsa
Źródło: https://natemat.pl/275009,17-latka-z-holandii-poddala-sie-eutanazji-kim-byla-noa-pothoven

Komentarze

Zobacz również

Do ulubionych Pobierz Komentarze

Głosy

Dodano 16 sierpnia 2019 o 16:08 przez jatoja
Do ulubionych Pobierz Komentarze

Głosy

Dodano 16 sierpnia 2019 o 22:08 przez jatoja
Do ulubionych Pobierz Komentarze

Głosy

Dodano 16 sierpnia 2019 o 22:08 przez jatoja
Do ulubionych Pobierz Komentarze

Głosy

Dodano 16 sierpnia 2019 o 23:08 przez jatoja
„Jego czułki pulsowały neonowym światłem” - turysta znalazł ślimaka zombie
W ostatnich dniach po sieci krąży wideo przedstawiające bardzo dziwnego ślimaka. Zwierzę trwa praktycznie bez ruchu, a jedynym elementem na jego ciele, który zwraca na siebie uwagę, są kolorowe czułki. Internauci są jednocześnie przerażeni i zafascynowani niezwykłym zjawiskiem. Wszyscy zastanawiają się też, co z tym ślimakiem jest nie tak. Na pomoc na szczęście przybyli eksperci i wytłumaczyli całą sprawę. Zacznijmy jednak od początku. 

Ślimak został sfilmowany przez turystę podróżującego po wzgórzach w hrabstwie Changhua na Tajwanie. Mięczak od razu zwrócił jego uwagę przez swój niezwykły wygląd. Według zeznań mężczyzny zwierzę w ogóle się nie ruszało, a kiedy szturchnął je patykiem, ślimak po prostu się przewrócił. 

Okazuje się, że mięczak tak naprawdę był już praktycznie martwy. W jego ciele znajdował się bowiem pasożyt, znany pod nazwą Leucochloridium paradoxum. Przejmuje władzę nad ślimakiem i nakazuje mu, aby wystawiał się na widok drapieżników - szczególnie ptaków. Pulsujące czułki również mają za zadanie wabić potencjalnych naturalnych wrogów ślimaka. Celem pasożyta jest bowiem przedostanie się do innego organizmu. 


 
Do ulubionych Komentarze

Głosy

Dodano 20 sierpnia 2019 o 21:08 przez e-wonsz