Ciekawe

Obrońcy praw zwierząt próbowali wymusić zmianę nazwy tej małej miejscowości - zostali brutalnie zaorani
Obrońcy praw zwierząt znani są z tego, że często podejmują się niedorzecznych akcji. Wymieniać można długo. Żeby nie szukać aleko, można przypomnieć o jednej z najbardziej absurdalnych. Członkowie organizacji PETA domagali się od twórców gry Warhammer 40K, aby bohaterowie produkcji przestali nosić futra zwierząt. Miały one zostać zastąpione innymi elementami garderoby. Całą akcja oczywiście zakończyła się porażką, a w Warhammerze wciąż możemy oglądać futra zdarte z wilków i innych zwierząt. 

Tym razem jednak PETA stara się chyba przebić wyżej wspomnianą akcję, ponieważ domagają się zmiany nazwy jednej z miejscowości w Anglii, ponieważ może ona kojarzyć sie źle i godzi w prawa zwierząt. O czym konkretnie mowa? Nie uwierzycie! Zapraszamy dalej. 
Do ulubionych Pobierz Komentarze

Głosy

Dodano 05 grudnia 2018 o 17:12 przez e-wonsz
Źródło: https://www.iflscience.com/plants-and-animals/peta-tried-to-convince-the-english-village-of-wool-to-change-its-name-to-vegan-wool-heres-why/all/?fbclid=IwAR2maEFd1ehuTeVvnaKDQ78eSCFfViIjEvJaaXNNWWhYzRFPmBcYstx_8wY
Dokładnie 66 lat temu pojawił się smog, który zabił ponad 12 tysięcy osób
Smog w dzisiejszych czasach stanowi poważny problem. Odpowiedzialny jest on za śmierć milionów ludzi na całym świecie. Szczególnie narażeni na jego działanie są mieszkańcy Azji - mowa konkretnie o Chinach oraz Indiach. Jeśli chodzi o Europę to niestety największy problem mamy w Polsce. Dorównują nam tylko mieszkańcy Słowacji. 

Smog oczywiście wpływa bardzo negatywnie na zdrowie ludzi. Nie zabija on jednak od razu, a przynajmniej nie w dzisiejszych czasach. Nie zawsze tak było. 66 lat temu - a więc w 1952 roku - pojawił się smog, który przyniósł straszne żniwo. W wyniku jego działania zmarło ponad 12 tysięcy osób. Nieśmiało zaczął on formować się już 4 grudnia, jednak na sile przybrał tak naprawdę dopiero 5 dnia miesiaca.

Całość trwała 5 dni, w trakcie których ludzie przechodzili przez prawdziwe piekło. 
Do ulubionych Komentarze

Głosy

Dodano 05 grudnia 2018 o 17:12 przez e-wonsz
18-letni Polak ZWYCIĘŻYŁ we włoskim "Mam talent"
W trakcie finału, 18-latek postanowił zagrać flamenco, które przyniosło kielczaninowi długą owację na stojąco i, ostatecznie, wygraną w programie. Po występie jurorzy stwierdzili, że umiejętności Marcina Patrzałka "można śmiało porównywać z dokonaniami największych wirtuozów tego instrumentu". Tuż po zwycięstwie Polak przyznał, iż to, że wygrał w programie talent show w zagranicznej telewizji, jest dla niego ogromnym zaszczytem. Patrzałka wyznał też, że pieniądze planuje przeznaczyć na jedno ze swoich największych marzeń, czyli naukę w prestiżowej muzycznej szkole w Bostonie, jednak najpierw jednak musi... zdać maturę. Co ciekawe, to nie pierwszy sukces Marcina jeżeli chodzi o talent show: w 2015 roku ambitny kielczanin wygrał dziewiątą edycję Must Be The Music.
Do ulubionych Pobierz Komentarze

Głosy

Dodano 05 grudnia 2018 o 09:12 przez jatoja
Naukowiec z NASA twierdzi, że kosmici mogli już nas odwiedzić
Życie pozaziemskie, kosmici, ufoludki, obcy - te wszystkie słowa określają przybyszów z innych planet. Jak jednak sobie ich wyobrażacie? Reżyserzy kina akcji przyzwyczaili nas do jednej spójnej wizji: mają to być wysocy szarzy (lub zieloni) osobnicy, z ciemnymi i wielkimi oczami i podłużnymi głowami. Oczywiście muszą podróżować nowoczesnymi statkami międzygalaktycznymi, dzięki którym mają przemierzać miliony kilometrów w krótkim czasie. 

Mają też być oczywiście inteligentni - na pewno bardziej niż my ludzie. Jak twierdzi całe Hollywood przybędą oni, aby nas zgładzić lub zdominować. Raczej nie będą chcieli pokoju. 

Czy jednak taka wizja życia pozaziemskiego na pewno musi być właściwa? Zdaniem jednego z naukowców pracujących w NASA: wcale nie! Silvano P Colombano uważa, że obcy mogli już być na Ziemi i to niejednokrotnie. O czym mowa i o co w tym wszystkim chodzi? Zapraszamy dalej! 
Do ulubionych Komentarze

Głosy

Dodano 04 grudnia 2018 o 22:12 przez e-wonsz
Jesteś przeziębiony? Najlepszym lekarstwem będzie odrobina whisky
Wkishy ostatnimi czasy zdobywa coraz większą popularność w naszym kraju. Wiele osób woli dopłacić nieco więcej i wypić sobie lepszy trunek od wódki. Okazuje się jednak, że alkohol ten może pomóc nie tylko we wprowadzeniu się w dobry nastrój czy dodaniu sobie odwagi. Naukowcy odkryli, że whisky może być świetnym lekarstwem na przeziębienie. 

Jednak najlepiej nie pić samego alkoholu, lecz przyrządzić sobie znanego w Irlandii i Szkocji drinka: Hot Toddy. Robi się go z whisky, cytryny, miodu, cynamonu oraz gorącej wody. Jak jednak może on leczniczo działać na nasze ciało? Mieszanka miodu i cytryny znana jest chyba każdemu. Na przeziębienie najlepsza jest herbata z cytryną oraz miodem. Warto do tego wszystkiego dodać jednak nieco whisky, ponieważ pomaga ono rozszerzyć naczynia krwionośne, dzięki czemu nasz nos powinien się odetkać. 

Pamiętajcie jednak, aby nie przesadzać z lekarstwem. Więkse ilości alkoholu mają bowiem właściwości moczopędne, a nawadnianie organizmu jest bardzo ważne w trakcie przeziębienia. Warto o tym pamiętać i nie pić Hot Toddy'ego w zbyt dużych ilościach. 
Do ulubionych Komentarze

Głosy

Dodano 04 grudnia 2018 o 21:12 przez e-wonsz
Finalista "Mam talent" uległ poważnemu wypadkowi. Leży w ciężkim stanie w szpitalu.
Finalista Mam Talent Patryk Niekłań miał poważny wypadek! Do tragedii miało dojść w niedzielę rano, tuż po finale programu Mam Talent, w którym artysta zajął trzecie miejsce. Jego samochód wpadł w poślizg i uderzył w drzewo. Niekłań podróżował sam, jego żona z kilkutygodniową córeczką wróciły do Katowic tuż po zakończeniu programu. Jaki jest jego stan zdrowia?
 

Jaki podaje echodnia.eu, powołując się na świadka zdarzenia, który chce pozostać anonimowy: „Wyglądało to bardzo poważnie. Trzeba było wycinać kierowcę, bo auto uderzyło w drzewo od jego strony. Siła uderzenia była tak duża, że z samochodu wypadł silnik, a kierownica się oderwała. Myślę, że jego atletyczna budowa ciała uchroniła go od poważniejszych uszkodzeń”. Najprawdopodobniej Patryk Niekłań wracał rano z Warszawy po finale Mam Talent, w którym zajął trzecie miejsce. Jego żona wraz z kilkutygodniową córeczką wróciły do rodzinnego domu jeszcze po zakończeniu programu. Finalista wracał więc sam.  Artysta miał w swoim samochodzie obręcz, z którą występował. 

Wiadomość o wypadku Patryka Niekłania potwierdziła policja: „Po wypadku został zabrany do szpitala”, powiedział naczelnik wydziału prewencji wołomińskiej policji, nadkomisarz Mariusz Pawlak. Zapewnił także, że stan zdrowia finalisty show jest stabilny. Obecnie Niekłań przebywa w szpitalu w Warszawie, gdzie może liczyć na wsparcie rodziny. „Chcemy być blisko niego, będziemy wspierać go na miejscu”, wyznał tata Patryka, Mirosław Niekłań.

„Wiemy, żę to silny i mocny organizm, ale w ostatnim czasie dużo trenował, by dobrze wypaść w finale Mam Talent. Codziennie ćwiczył przez wiele godzin z 23-kilogramowym kołem. Nie wiemy, czy zmęczenie miało wpływ na wypadek, warunki na drodze były bardzo trudne. Choć jego stan w niedzielę był ciężki, lekarze mówią, że jest poprawa. Jesteśmy dobrej myśli”, dodaje.

Do ulubionych Pobierz Komentarze

Głosy

Dodano 04 grudnia 2018 o 21:12 przez Defdef
Pamela z FitLovers chwali się piersiami. Trudno odwrócić wzrok

W czołówce najpopularniejszych trenerów w Polsce od pewnego czasu figuruje duet FitLovers. Wszystko zaczęło się od tego, że Pamela wraz ze swoim partnerem Mateuszem założyli konto na Instagramie, na którym chwalili się wysportowanymi sylwetkami. Szybko uczyniło to z nich gwiazdy sieci. Z czasem przedsiębiorczy zakochani zaczęli oferować fanom własne zestawy ćwiczeń, co okazało się dochodowym zajęciem. Para wystąpiła też w ostatnim sezonie programu "Ameryka Express", w którym udało im się dojść aż do finału. Dziś figurują jako pełnoprawni celebryci i wdzięcznie pozują fotografom na stołecznych ściankach. Ostatnio na jednym z eventów Pamela ubrała bluzkę z mocno wyciętym dekoltem. Trudno było odwrócić uwagę od jej piersi...

Do ulubionych Pobierz Komentarze

Głosy

Dodano 04 grudnia 2018 o 16:12 przez Defdef
Legalna marihuana już nie tylko w Holandii. Kolejne państwo unijne legalizuje rekreacyjną trawkę
Status prawny marihuany zmienił się diametralnie w ciągu ostatnich kilku lat w wielu krajach na całym świecie. Kilka stanów w USA zalegalizowało używkę do tzw. użytku rekreacyjnego, a wiele innych krajów poszło ich śladem i sprawiło, że prawo związane z marihuaną stąło się u nich nieco bardziej liberalne. 

Jeśli chodzi o medyczne aspekty konopii, to dostrzegło je znacznie więcej osób. Wśród zainteresowanych znaleźli się oczywiście głównie chorzy, którym leki na bazie marihuany (lub sama marihuana) pomagają. Nawet w Polsce chorzy mogą wystąpić z prośbą o podjęcie podobnej terapii. Nie wiem jednak, jak wygląda to od strony praktycznej, a więc daruję sobie wypowiadanie się w tym temacie. 

Czy wiecie jednak, że w Unii Europejskiej wkrótce będą aż dwa kraje, w których używanie marihuany w celach rekreacyjnych jest legalne? Kolejne państwo bierze przykład z Holandii i legalizuje trawkę. O którym kraju mowa? Zapraszamy dalej. 
Do ulubionych Komentarze

Głosy

Dodano 03 grudnia 2018 o 20:12 przez e-wonsz
Zniknął najbardziej znany symbol Amsterdamu. Powód? Jest tak absurdalny, że nie uwierzycie
Jeśli wydawało wam się, że skrajne absurdy są domeną naszego kraju, to musimy was zdziwić, bowiem nawet w Holandii coś podobnego może się wydarzyć. Wprawdzie to państwo powinno wszystkim kojarzyć się z wiatrakami, drewniakami oraz tulipanami, jednak rzeczywistość jest zupełnie inna.

Głównie za sprawą Amsterdamu. Byliście kiedyś w tym mieście? Wbrew pozorom słynie ono nie tylko ze sklepów z marihuaną oraz dzielnicą Czerwonych Latarni. W rzeczywistości ma ono znacznie więcej do zaoferowania. Znajdują się tam liczne muzea, mnóstwo różnego rodzaju zabytków oraz urokliwych uliczek. Dodatkową atrakcję stanowia kanały, po których można pływać za pomocą łodzi - istna bajka. 

Niestety w poniedziałek rano zniknął jeden z najbardziej znanych symboli miasta. Zniknął z powodu tak absurdalnego, że głowa mała. O czym mowa? 
Do ulubionych Komentarze

Głosy

Dodano 03 grudnia 2018 o 20:12 przez e-wonsz
„No i ch*j” - czyli nowa strategia walki ze zmianami klimatycznymi przygotowana specjalnie dla Polski
Zapewne wiecie doskonale o tym, że w Katowicach zaczyna się dzisiaj COP24, czyli Szczyt Klimatyczny ONZ. Było o tym mówione już wielokrotnie, a sami mieszkańcy Katowic oraz okolic odczuwają to zapewne właśnie na własnej skórze. O co jednak w tym chodzi i po co to wszystko? Dla dobra naszej planety oczwywiście. To właśnie w Katowicach przez najbliższe 2 tygodnie 26 tys. polityków i ekspertów ze 190 krajów debatować będzie na temat naszej przyszłości. 

Wiele krajów po cichu liczy na to, że szczyt okaże się owocny w nowe ustalenia. Mamy m.in. podpisać nowe ustalenia odnośnie emisji CO2 do atmosfery, które wiązały się będą z jeszcze większymi ograniczeniami, oraz trzeba będzie ustalić ostateczną datę zakończenia wydobycia węgla na świecie. Co jednak z tego wyjdzie? Jeszcze nie wiemy. 

Wiemy natomiast, że wiele środowisk związanych ze sztuką oraz kulturą przygotowało pewne akcje rozrywkowo-informacyjne. Jedną z nich jest akcja „No i ch*j” przygotowana przez Instytut Sztuki i Rozwoju. To nowa strategia dla Polski w kwestii walki z gazami cieplarnianymi. Zobaczcie zresztą sami. 



 
Do ulubionych Komentarze

Głosy

Dodano 03 grudnia 2018 o 17:12 przez e-wonsz
Następna